Czy dostawca prądu może żądać zapłaty kary umownej za wcześniejsze wypowiedzenie umowy sprzedaży energii elektrycznej?
Spis treści
- Zmiana dostawcy prądu w przedsiębiorstwie: swoboda klienta, problem dostawcy
- Czy dostawca może wprowadzać obowiązek zapłaty kary umownej za wypowiedzenie umowy na prąd?
- Spory prawne wokół kar umownych w umowach na dostawę energii. Co na ten temat uważa Sąd Najwyższy?
- Czy kara umowna za wcześniejsze zerwanie terminowej umowy dostawy prądu jest zgodna z unijnym prawem? Wyrok TSUE C-371/22
- Dostawca energii może naliczać kary umowne za wcześniejsze rozwiązanie umowy, ale są pewne warunki
- To sąd krajowy musi ocenić, czy kara za przedwczesne zerwanie umowy dostawy prądu jest proporcjonalna
- Co wyrok TSUE oznacza dla firm chcących zmienić dostawcę prądu?
Zmiana dostawcy prądu w przedsiębiorstwie: swoboda klienta, problem dostawcy
Obecnie odbiorcy energii – i to zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy – mogą wybierać spośród ofert i decydować, z kim zawrą umowę na dostawę energii elektrycznej. A jeśli później na rynku pojawi się bardziej korzystna oferta, powinni móc swobodnie z niej skorzystać. Nie bez powodu zresztą wśród artykułów w naszej Bazie Wiedzy zamieściliśmy praktyczny poradnik dotyczący właśnie procedury zmiany dostawcy prądu w firmie.
Oczywiście z punktu widzenia dostawców taka możliwość wybierania spośród wielu ofert na rynku energii elektrycznej nie jest korzystna. Zawsze istnieje ryzyko, że dany klient zdecyduje się przejść do konkurencji. A to dla dostawcy prądu może oznaczać straty.
Sposobem na zminimalizowanie takich potencjalnych strat może być wprowadzenie kar umownych – zawarcie w kontrakcie postanowień, zgodnie z którymi jeśli klient rozwiąże umowę przed terminem, zapłaci z tego tytułu określoną kwotę. Tu pojawia się jednak pytanie – czy taka praktyka w ogóle jest dozwolona?
Czy dostawca może wprowadzać obowiązek zapłaty kary umownej za wypowiedzenie umowy na prąd?
Kara umowna funkcjonuje na nieco innej zasadzie niż klasyczne odszkodowanie. Jeśli określony warunek przewidziany w umowie zostanie spełniony, to przedsiębiorca może domagać się zapłaty tej kary w ustalonej wysokości. Nie ma znaczenia, czy poniósł z tego tytułu szkody, które odpowiadałyby wysokości takiej kary.
Przekładając to na temat tego artykułu: dostawca energii elektrycznej mógłby przewidzieć, że w razie wypowiedzenia umowy na czas określony, ma prawo żądać zapłaty ustalonej wysokości. Teoretycznie więc taka kara umowna za przedwczesne zerwanie umowy mogłaby na przykład kilkukrotnie przekroczyć zyski, jakie dostawca osiągnąłby, gdyby klient do końca realizował kontrakt.
A to oznacza, że w wyniku rozwiązania umowy dostawca prądu nie tylko by nie tracił. Mógłby wręcz „zarobić” na wcześniejszym zerwaniu kontraktu przez klienta. Przy okazji skutecznie też zniechęcałby przedsiębiorców, z którymi zawarł umowy na energię elektryczną, do skorzystania z oferty innego dostawcy i przedwczesnego wypowiedzenia kontraktu.
Nic więc dziwnego, że w tej sprawie niejednokrotnie musiały wypowiedzieć się sądy, w tym także Sąd Najwyższy. W 2024 roku o możliwości naliczania kary za przedterminowe rozwiązanie umowy o energię elektryczną rozstrzygał też Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).
Spory prawne wokół kar umownych w umowach na dostawę energii. Co na ten temat uważa Sąd Najwyższy?
Wciąż istnieją spory co do tego, czy wprowadzanie takiej kary w ogóle jest dopuszczalne. Z jednej strony mamy art. 4j ust. 3a prawa energetycznego, zgodnie z którym:
Odbiorca końcowy może wypowiedzieć umowę zawartą na czas oznaczony, na podstawie której przedsiębiorstwo energetyczne dostarcza temu odbiorcy paliwa gazowe lub energię, bez ponoszenia kosztów i odszkodowań innych niż wynikające z treści umowy.
Jeśli więc w treści umowy przewidziano karę za przedterminowe rozwiązanie umowy na dostawę energii elektrycznej, teoretycznie dostawca prądu może domagać się jej zapłaty. Z drugiej strony Sąd Najwyższy kilka lat temu stwierdził coś praktycznie przeciwnego. Spór toczył się wtedy między spółką i dostawcą prądu, który żądał ponad 60 tysięcy złotych w ramach odstąpienia od umowy zawartej na czas określony.
Sąd Najwyższy uznał wówczas, że narzucając kary umowne, zakład energetyczny mógłby wprowadzić dużą nierównowagę na rynku. Dlatego jedyne, czego zdaniem SN może żądać, to zapłata za energię, którą dostarczałby przez czas pozostały do końca obowiązywania umowy.
Czy kara umowna za wcześniejsze zerwanie terminowej umowy dostawy prądu jest zgodna z unijnym prawem? Wyrok TSUE C-371/22
Niedawno w podobnej sprawie wypowiedział się TSUE. Przedsiębiorca prowadzący małą firmę postanowił wypowiedzieć umowę zawartą na czas określony. Według postanowień kontraktu w razie wcześniejszego rozwiązania umowy przez spółkę dostawca prądu mógł domagać się kary umownej. Miała ona odpowiadać kosztom energii za jeszcze pozostały okres – tej energii, którą przedsiębiorca mógłby zakupić i zużyć w przyszłości, gdyby umowa nadal obowiązywała.
Spór kontynuowany był w sądzie, ale sąd miał wątpliwości – czy taka kara umowna za przedwczesne zerwanie umowy na prąd nie jest zbyt wysoka? I czy w ogóle można ją naliczać? Te pytania zadał więc TSUE.
Dostawca energii może naliczać kary umowne za wcześniejsze rozwiązanie umowy, ale są pewne warunki
TSUE musiał rozstrzygnąć, czy wspomniana kara w umowie o dostawę energii jest zgodna z przepisami UE. Wskazał, że unijna dyrektywa powstała, by realizować konkretne cele – przede wszystkim ma zapobiegać tworzeniu rynku wewnętrznego energii elektrycznej i zapewnić konkurencyjność i liberalność w tym zakresie. Co to oznacza w praktyce?
Z jednej strony odbiorca końcowy musi mieć możliwość łatwej zmiany dostawcy energii elektrycznej. Jednocześnie jednak musi się to odbywać z poszanowaniem warunków umowy. W przeciwnym razie mogłoby dojść np. do sytuacji, w której dostawca energii elektrycznej przerzuca ryzyko finansowe na innych klientów – np. podwyższa ceny energii z uwagi na straty poniesione przez przedwczesne zerwanie umowy.
Zdaniem TSUE dostawcy prądu mogą więc wprowadzać kary umowne w kontraktach z przedsiębiorcami. Ważne natomiast, by spełnić konkretne warunki.
- . Umowa musi być jasna i przejrzysta – czyli klient (nawet przedsiębiorca) powinien dokładnie wiedzieć, kiedy i za co grozi mu kara i w jaki sposób będzie ustalana jej wysokość.
- Przedsiębiorca musi mieć możliwość odwołania się do sądu lub innego niezależnego organu, który sprawdzi, czy kara jest proporcjonalna.
- Sąd powinien móc ją obniżyć lub nawet całkowicie uchylić, jeśli okaże się, że dostawca naliczył niewspółmierną karę.
To sąd krajowy musi ocenić, czy kara za przedwczesne zerwanie umowy dostawy prądu jest proporcjonalna
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dość jednoznacznie uznał, że to polski sąd w konkretnej sprawie będzie rozstrzygał, czy dana kara nie jest zbyt wysoka. W tym zakresie powinien wziąć pod uwagę przede wszystkim:
- Na jak długo była zawarta umowa;
- Ile czasu zostało do jej końca w momencie rozwiązania;
- Ile prądu firma miała jeszcze zużyć;
- Czy dostawca podjął jakiekolwiek działania, żeby zminimalizować straty (np. sprzedać ten prąd komuś innemu).
Co wyrok TSUE oznacza dla firm chcących zmienić dostawcę prądu?
Jak widzisz, przedsiębiorca może zmienić dostawcę prądu i wcześniej zerwać umowę. Musi jednak liczyć się z obowiązkiem zapłaty kary umownej, o ile zawierając pierwotną umowę wiedział, na jakie kary się godzi i jednocześnie ma możliwość zakwestionowania wysokości tej kary w sądzie.
Co to oznacza dla Ciebie?
Przede wszystkim, jeśli już zawierasz umowę na określony czas bardzo dokładnie przeczytaj jej postanowienia. Zwróć uwagę przede wszystkim na kwestię kar w związku z wypowiedzeniem umowy przed terminem.
Jeśli rozważasz zmianę sprzedawcy prądu, pomyśl o skonsultowaniu się z prawnikiem. Po pierwsze po to, by upewnić się, że nowa umowa rzeczywiście jest tak korzystna, jak Ci się wydaje, a po drugie – by zweryfikować, czy musisz zapłacić karę umowną przewidzianą w poprzednim kontrakcie.
Jeśli dojdziesz do wniosku, że kara za wcześniejsze odstąpienie od umowy jest zdecydowanie za wysoka, możesz domagać się w sądzie, żeby ten ją obniżył. Wtedy to do sądu należy ocena, czy taka kara rzeczywiście pozostaje współmierna dla konkretnej sytuacji.